niedziela, 1 września 2013

3 dzień za mną! :)

Witajcie kochani!
ĆWICZĘ ĆWICZĘ ĆWICZĘ! Dzisiaj świętuję 3 dzień moich ćwiczeń :) Jestem z siebie dumna, że staram się wytrwać w swoim postanowieniu. Ogólne wrażenia są takie, że wszystko mnie boli. Ale to przecież dobrze, w końcu wiem, że słabość opuszcza moje ciało! :) Gorąco zachęcam wszystkich, którzy jeszcze zastanawiają się nad rozpoczęciem pracy nad sobą- naprawdę WARTO! Zapewniam Was, że za rok o tej samej porze, będziecie żałować tego, że nie zaczęliście dzisiaj. Od razu Wam mówię:  nie obiecuję, że będzie łatwo, ale obiecuję, że będzie warto! :) To wszystko jest naprawdę baaaaardzo proste. Wystarczy tylko Wasza decyzja, ruch i działanie :) Wymówką nie jest to, że nie ma dla kogo zaczynać pracy nas sobą, zróbcie tak, aby innym kopary z wrażenia opadły jak zobaczą Was na plaży w stroju kąpielowym. Zapewniam, ja zamierzam wyglądać jak szprycha w lipcu, a skoro ja mogę, to Wy tym bardziej! :) A teraz jedno ważne pytanie: Czy Twoje wymówki są ważniejsze od Twoich marzeń? Odpowiecie sobie sami. :) Jeżeli już zaczniecie to nawet nie myślcie o tym, aby się poddać. To tak jak z bieganiem, jeżeli raz się zatrzymacie, później coraz ciężej będzie Wam ruszyć z miejsca.

Pozdrawiam! Buziaki :)


 








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz